Rewelacyjne recenzje i uroczysta premiera WESELA Wojtka Smarzowskiego

7
października

Wielkie kino. Od czasów „Wesela” Wyspiańskiego nie było w polskiej kulturze tak doniosłego dzieła

Tomasz Raczek

 

Widziałam. Nie mogłam potem długo mówić, miałam ściśnięte gardło, bolało mnie całe ciało, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam

Jeden człowiek mógł zrobić taki film. Smarzowski. Najdojrzalszy, najlepszy, przemyślany

Karolina Korwin-Piotrowska

 

Mocne kino z ważnym przesłaniem na temat otaczającej nas rzeczywistości

Sergiusz Kurczuk, Radio Zet

 

To opowieść o tym, co się dzieje, gdy nie szanujemy innych ludzi, nie szanujemy zwierząt, nie szanujemy własnej historii

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta, RMF

 

Smarzowski bardzo szybko łapie widza za gardło, jego film jest perfekcyjnie wyreżyserowany, bolesny, nikogo nie pozostawi obojętnym

Jędrzej Dudkiewicz, PPE

 

 

Wojtek Smarzowski – twórca niezapomnianych obrazów: „Wołyń", „Drogówka", „Róża" oraz rekordowego hitu „Kler", który w kinach obejrzało ponad 5 milionów widzów, powraca z najbardziej przełomowym dziełem w karierze. „Wesele" to historia miłości tak mocnej, że przekracza granice, nie mieści się w ramach i jest silniejsza od wszelkich barier. To szczere spojrzenie na współczesny świat, a także dramatyczna podróż w przeszłość, która nikomu nie pozostanie obojętna. Jak mówi sam reżyser, jego najnowszy obraz ma być „opowieścią o manipulowaniu emocjami i ostrzeżeniem przed mową nienawiści”.

Wesele Anno Domini 2021. Gromada podchmielonych gości szaleje na parkiecie w rytm disco polo, druhny zacięcie rywalizują ze sobą w konkursach, ktoś nagrywa wideo życzenia dla młodej pary. Wesele jakich wiele, jednak pod pozorem dobrej zabawy kryje się gorzka prawda o nas. Panna młoda w zaawansowanej ciąży (Michalina Łabacz), zdecydowana na emigrację, z rosnącym niepokojem obserwuje wybryki męża. Jej ojciec, lokalny biznesmen Rysiek (Robert Więckiewicz), tej nocy też ma więcej zmartwień niż tylko zamieszanie wokół ślubu córki. Interes życia wisi na włosku, a w tle są nie tylko wielkie pieniądze, ale także szczęście jego najbliższych. Sytuacja zaognia się również za sprawą zaproszonych na uroczystość gości, a wszystko to obserwuje senior rodu Antoni Wilk (Ryszard Ronczewski), do którego wracają wspomnienia dramatycznych wydarzeń sprzed lat, kiedy poznał miłość swojego życia. Z każdą minutą rosną emocje i odżywają najgłębsze uczucia, historie burzliwych miłości dawnych i nowych kochanków przenikają się nawzajem. Stopniowo zatraca się granica między tym co kiedyś, a tym co teraz. Na jaw wychodzą tajemnice przeszłości, nakręcające spiralę zła, z której nie ma ucieczki. Mało komu udaje się zobaczyć coś więcej poza „swoimi własnymi” prawdami. A jeśli już się uda, to najczęściej w ukryciu – w obawie i strachu przed konsekwencjami i zdemaskowaniem. Świt zastanie bohaterów w różnej kondycji, stanie emocjonalnym i z różnym bagażem doświadczeń. Pewne jest tylko jedno – z tym weselnym kacem każdy będzie musiał poradzić sobie sam.

Pozostałe aktualności